Archiwa: Świadectwa

Shape Image One
Shape Image One

Świadectwa

Shape Image One
Shape Image One

Filtruj według kursu

Marta, 29 l.

Na kurs zapisał mnie znajomy ksiądz trzy dni przed jego rozpoczęciem 🙂 Wiem, że ten czas był mi szalenie potrzebny. Jestem szczęśliwą mamą trójki dzieci, szczęśliwą i zakochaną żoną (myślimy z mężem o następnym dziecku). Kurs pozwolił mi zobaczyć, że moje macierzyństwo to moje powołanie, że moja kobiecość to nie słabość a moja siła! Udało mi się powiedzieć “wybaczam” pewnej osobie – mimo, że już dawno wybaczyłam, ale nigdy to nie wybrzmiało z moich ust. Dziękuję Wam, a przede wszystkim Panu Bogu za ten czas, za Waszą posługę i za Wasze dzielenie. Sama prowadzę kursy i wiem, że potrzeba na to siły. Jezus żyje w mojej kobiecej duszy i na nowo mogłam to zobaczyć! Jestem na nowo rozkochana w Panu!

Klaudia, 25 l.

Niesamowity czas, w którym jeśli tylko otworzy się serce – Pan działa. Pan Bóg pozwolił mi zmierzyć się z moim lękiem i dał konkretne wskazówki, jak się go wyzbyć. Bardzo głębokie treści, otwierające oczy. Drugi dzień i pierwszy temat – rozbraja totalnie. Nie mam słów, jak ten kurs mi się podoba. Dziękuję.

(Emilia, 27 lat)

Czas tego kursu był przestrzenią spotkania z Jezusem, w której odkrywał przede mną moje piękno jako kobiety i Jego geniusz, z jakim mnie stworzył 🙂 Jezus działał na głębinach mojego serca, przypominając mi o mojej wartości, godności córki Króla, pokazywał te przestrzenie i miejsca, które zaniedbywałam/chowałam tylko dla siebie, o których nie chciałam wiedzieć. Prawdziwie usłyszałam Jego żywe Słowo, skierowane właśnie do MNIE, konkretnie do mnie. Słowo, które ma moc, Słowo, które leczy, porusza, które rozpala na nowo żar, który we mnie przygasł, aby na nowo rozpalić we mnie miłość do Niego, aby mnie wypełnić Jego Światłem, aby posyłać mnie na nowo. Bóg odnowił swoje przymierze ze mną, przymierze miłości, przypominając o swojej wierności i napominając moje serce – serce silnej kobiety, mocnej nie sobą, ale Bogiem. Uwielbiam Boga w tym, że stworzył mnie jako kobietę -dar dla świata!

(Ewa, 48 lat)

Ten kurs wlał w moje serce pokój i przekonanie, że tak jak patrzy na mnie Bóg-mój Stwórca, to jest moim powołaniem. Być kobietą, to być darem dla innych, ale tylko tak jak zamierzył Pan, nie tak jak widzą to moi znajomi i świat. To służba z miłością i modlitwą w wypełnianiu mojego powołania jako żony, matki, pracownika, siostry, koleżanki i przyjaciółki. Swoją Bożą kobiecością mam wpływ na innych.

brak

Na kursie Pan Bóg dotykał bardzo ważnych dla mnie przestrzeni mojego życia, funkcjonowania. Zaprosił do tego, by pochylić się nad tym od czego w jakiś sposób uciekałam, bo było dla mnie trudne i bolesne. I dziękuję Mu za to delikatne i potrzebne pochylenie się nad tymi obszarami mojej osoby. Uczył mnie też, że mam prawo do słabości i że On jest w nich ze mną, że nie wszystko muszę robić sama. Odnawiał także moje poczucie wartości i godności. Ukazał również przestrzenie do zmiany i pracy nad sobą. Chwała Panu!

brak

Doświadczyłam, że jako kobieta mam wielką wartość dla świata. Moja kobiecość, wszystkie cechy charakteru i osobowości, które się na nią składają – wiele wnosi do życia innych osób. Był to również czas refleksji i stanięcia w prawdzie ze swoim życiem. Jezus odkrył moją godność i chce się mną posługiwać w budowaniu Jego królestwa na ziemi.

Iza, 21 l.

W czasie tego kursu Pan Bóg odnowił we mnie tożsamość córki Króla. Pokazał mi na nowo, że to w Nim mam swoją wartość. Szczególnie dotknęło mnie to, jak Pan Bóg uświadomił mi, że On jest ze mną przez cały czas i nigdy nie jestem sama. Mogłam dostrzec swoje piękno w Panu i po raz pierwszy naprawdę zachwycić się sobą i tym jak zostałam stworzona przez Pana i w jaki sposób On mnie prowadzi.

Karolina, 22 l.

Uświadomiłam sobie, że bardzo ważne jest by za bardzo nie patrzeć w przyszłość, ale skupiać się na dniu, który przeżywam. Właśnie w konkretnym dniu mogę być świadkiem Jezusa. W sposób szczególny utkwiły we mnie słowa, że moja kobiecość zabarwia ten świat i upiększa go.

Jola, 31 l.

Kurs “Maria Magdalena” był dla mnie czasem osobistego spotkania z Jezusem i Jego Słowem. Jezus odnawiał we mnie swój obraz, moje powołanie jako kobiety, moją kobiecość. Pokazał mi prawdę o moim sercu, mogłam zobaczyć i nazwać trudne przestrzenie mojego życia – kłamstwa, w które uwierzyłam: lęki, które noszę w sobie; wstyd, trud – i oddać to wszystko Jemu, pozwolić, by On oczyszczał moje serce, by je uzdrawiał. Bardzo potrzebowałam doświadczyć Jego miłości, Jego miłującego, kochającego spojrzenia – które nie ocenia, nie wytyka błędów, ale które przyjmuje mnie taką, jaka jestem. Ważne dla mnie było też oddanie Mu tych przestrzeni, które są dla mnie trudem, które “trapią” moje serce. Doświadczyłam Jego troski o mnie, tego, że interesuje się moim życiem i nie chce, bym sama dźwigała różne ciężary. Doświadczyłam Boga, który po prostu JEST – przy mnie, zawsze. Piękna dla mnie była też modlitwa o rozpalenie darów, charyzmatów, które złożył w moim sercu – bo przez to po raz kolejny powiedział mi, że jestem dla Niego ważna, że mnie potrzebuje i chce, bym tą oliwą dzieliła się z innymi, by inni też mogli Go poznać i doświadczyć Jego miłości.

Magda, 25 l.

Na kursie “Maria Magdalena” Pan Jezus ukazał mi prawdę o mnie. Pozwolił mi nazwać konkretnie wszystkie słabości, a w szczególności niezdrowy perfekcjonizm, który stosowałam w swojej pracy i domu, niszcząc przy tym własne zdrowie ciągłym poddenerwowaniem, ale też ludzi mnie otaczających, którym nie dawałam przestrzeni do działania – twierdząc, że “mi wyjdzie to lepiej”. Jezus dotykał również wielu innych sfer, których nie sposób jest już ująć, ale dzięki wypowiadanym przez kobiety głoszące treściom i świadectwom – zaprosił do konkretnej decyzji modlitwy, oddania Mu nawet “kilku minut” na początek. Po to, by później zasmakować bardziej Jego Słowa. Niezwykły czas, niezwykłe KOBIETY! Chwała Mu za to!