Archiwa: Świadectwa

Shape Image One
Shape Image One

Świadectwa

Shape Image One
Shape Image One

Filtruj według kursu

Ania

W trakcie trwania kursu Bóg wskazał mi, że moim największym demonem są nadużycia w sferze seksualności, które wydarzyły się w moim dzieciństwie i które sprawiły, że wciąż uważałam moje życie za przekleństwo. Jednocześnie wskazał mi, że nie jestem z tego powodu potępiona i poczułam w czasie modlitwy o uwolnienie, że mówi prosto do mnie. Wiem teraz, że muszę włączyć do mojego życia modlitwę przebaczenia. Chyba to jedyna droga, by odnaleźć spokój serca. Postanowiłam modlić się, by mój tata mógł też zobaczyć Jezusa. Jestem szczęśliwa, że Jezus mnie tu przyprowadził i że odpowiedział na pytania, z którymi przyszłam.

Judyta, 33 l.

Podczas kursu zawierzyłam Bogu, szczerze oddałam swoje lęki, zrozumiałam, że nie mają one żadnego znaczenia, a bardzo mnie spalają. Mam mocne postanowienie, żeby patrzeć na siebie z Miłością, przestać dręczyć się cechami fizycznymi a przyjąć je po prostu jako część siebie. Chcę jak najlepiej wypełniać swoją rolę żony i mamy i spojrzałam na to jak na DAR. Zmieniam perspektywę patrzenia na siebie, że jestem TYLKO żoną i mamą na – jestem AŻ żoną i mamą! I to jest etap życia, który zaplanował dla mnie Bóg i chcę go wypełniać jak najlepiej umiem.

Lidia, 42 l.

Bóg w trakcie tego kursu uspokoił serce i dał wskazówki, jak żyć w świecie. Wskazał dalszą drogę rozwoju duchowego – tylko dla kobiety. Umożliwił poznanie wspaniałych ludzi i otworzył oczy, że trudności jakie przeżywam dotyczą również innych kobiet (nie jestem w tym sama). Utwierdził w drodze, którą podążam i rozwiał wątpliwości, którymi byłam targana.

Joanna, 36 l.

Pan Bóg otworzył mnie na moją kobiecość z Boskiego punktu widzenia. Sprawił, że dostrzegłam więcej, co mi przeszkadzało być kobietą szczęśliwą, przez moje błędne odbieranie kobiecości. Dostrzegłam, że inne kobiety mogą być inspiracją, ale nie zatrzymuję się na tym, moje oczy patrzą już na Jezusa – co pomogło mi widzieć piękno innej kobiety (a co rodziło kiedyś zazdrość i frustrację). Pomogło podjąć decyzję wzrostu wiary, konkretne decyzje pobłogosławione przez Pana.

Marta, 29 l.

Na kurs zapisał mnie znajomy ksiądz trzy dni przed jego rozpoczęciem 🙂 Wiem, że ten czas był mi szalenie potrzebny. Jestem szczęśliwą mamą trójki dzieci, szczęśliwą i zakochaną żoną (myślimy z mężem o następnym dziecku). Kurs pozwolił mi zobaczyć, że moje macierzyństwo to moje powołanie, że moja kobiecość to nie słabość a moja siła! Udało mi się powiedzieć “wybaczam” pewnej osobie – mimo, że już dawno wybaczyłam, ale nigdy to nie wybrzmiało z moich ust. Dziękuję Wam, a przede wszystkim Panu Bogu za ten czas, za Waszą posługę i za Wasze dzielenie. Sama prowadzę kursy i wiem, że potrzeba na to siły. Jezus żyje w mojej kobiecej duszy i na nowo mogłam to zobaczyć! Jestem na nowo rozkochana w Panu!

Klaudia, 25 l.

Niesamowity czas, w którym jeśli tylko otworzy się serce – Pan działa. Pan Bóg pozwolił mi zmierzyć się z moim lękiem i dał konkretne wskazówki, jak się go wyzbyć. Bardzo głębokie treści, otwierające oczy. Drugi dzień i pierwszy temat – rozbraja totalnie. Nie mam słów, jak ten kurs mi się podoba. Dziękuję.

Magda, 25 l.

Na kursie “Maria Magdalena” Pan Jezus ukazał mi prawdę o mnie. Pozwolił mi nazwać konkretnie wszystkie słabości, a w szczególności niezdrowy perfekcjonizm, który stosowałam w swojej pracy i domu, niszcząc przy tym własne zdrowie ciągłym poddenerwowaniem, ale też ludzi mnie otaczających, którym nie dawałam przestrzeni do działania – twierdząc, że “mi wyjdzie to lepiej”. Jezus dotykał również wielu innych sfer, których nie sposób jest już ująć, ale dzięki wypowiadanym przez kobiety głoszące treściom i świadectwom – zaprosił do konkretnej decyzji modlitwy, oddania Mu nawet “kilku minut” na początek. Po to, by później zasmakować bardziej Jego Słowa. Niezwykły czas, niezwykłe KOBIETY! Chwała Mu za to!

Jola, 31 l.

Kurs “Maria Magdalena” był dla mnie czasem osobistego spotkania z Jezusem i Jego Słowem. Jezus odnawiał we mnie swój obraz, moje powołanie jako kobiety, moją kobiecość. Pokazał mi prawdę o moim sercu, mogłam zobaczyć i nazwać trudne przestrzenie mojego życia – kłamstwa, w które uwierzyłam: lęki, które noszę w sobie; wstyd, trud – i oddać to wszystko Jemu, pozwolić, by On oczyszczał moje serce, by je uzdrawiał. Bardzo potrzebowałam doświadczyć Jego miłości, Jego miłującego, kochającego spojrzenia – które nie ocenia, nie wytyka błędów, ale które przyjmuje mnie taką, jaka jestem. Ważne dla mnie było też oddanie Mu tych przestrzeni, które są dla mnie trudem, które “trapią” moje serce. Doświadczyłam Jego troski o mnie, tego, że interesuje się moim życiem i nie chce, bym sama dźwigała różne ciężary. Doświadczyłam Boga, który po prostu JEST – przy mnie, zawsze. Piękna dla mnie była też modlitwa o rozpalenie darów, charyzmatów, które złożył w moim sercu – bo przez to po raz kolejny powiedział mi, że jestem dla Niego ważna, że mnie potrzebuje i chce, bym tą oliwą dzieliła się z innymi, by inni też mogli Go poznać i doświadczyć Jego miłości.

(Kasia, 42 lata)

Pan Bóg na nowo pokazał mi jak cenna jestem w Jego oczach, mogłam zobaczyć kolejny raz Jego spojrzenie miłości, na nowo jeszcze bardziej rozkochał mnie w Sobie. Pokazał, że jako kobieta jestem darem. Z miłością i czułością pokazał prawdę o moim sercu, którą mogłam oddać Jemu – Panu mojego serca, które jest zawsze ze mną.

Karolina, 22 l.

Uświadomiłam sobie, że bardzo ważne jest by za bardzo nie patrzeć w przyszłość, ale skupiać się na dniu, który przeżywam. Właśnie w konkretnym dniu mogę być świadkiem Jezusa. W sposób szczególny utkwiły we mnie słowa, że moja kobiecość zabarwia ten świat i upiększa go.