Archiwa: Świadectwa

Shape Image One
Shape Image One

Świadectwa

Shape Image One
Shape Image One

Filtruj według kursu

Krystyna, 64 lata

Poczułam ogromną radość, pokój i zapewnienie, że Bóg mnie bardzo kocha i troszczy się o mnie każdego dnia i daje mi ogromną siłę, abym trwała w Jego miłości.

Kasia, 49 lat

Jezus na tym kursie ożywił moje wyschłe kości. Zerwał moje kajdany, którymi są moje słabości przez które ciągle się potykałam i zapewnił, że wystarczy mi Jego Łaski. Skruszył mury, które wyrosły wokół mojej posługi i pokazał, że każde rozwiązanie jest w Nim.

Katarzyna, 46 lat

Na kursie Sekret Pawła zobaczyłam swój Damaszek, moment kiedy Pan przyszedł do mojego życia. On był zawsze przy mnie. Moją historią chce się posłużyć i wykorzystać w Ewangelizacji. Moje zranienia zamienia w klejnoty. Moja wartość jest w Bogu. On widzi mnie inaczej niż ja sama siebie. Jestem Jego córką. Najważniejsze, to aby wytrwać do końca, aby bieg zakończyć, bo meta jest niebo. To Jezus daje mi ludzi z którymi kroczę tą drogą. On zaprasza, abym mówiła o Nim i dawała świadectwo dla innych. On posyła w miejsca, aby przyprowadzać innych.

s. Sancja, 39 lat

Kurs to był czas kiedy Pan Bóg rozpalał we mnie pragnienie dawania więcej i wskazywał na to, że dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych, że to co dla mnie jest słabością, w Nim może stać się źródłem siły. Uświadomiłam sobie, że są rzeczy, które robię, a które nie maja większego znaczenia dla wieczności, szkoda na nie czasu. Lepiej włożyć te siły w to, co będzie przynosiło trwały owoc, nawet gdy mnie już nie będzie. Bóg dodał mi pewności, że On wie, zna cel mojego życia, a jeśli będę w Niego wpatrzona, nic mnie nie zwiedzie.

Ela

Przyjechałam na kurs Sekret Pawła w takiej pustce duchowej i z cierpieniem fizycznym, które mi towarzyszy już od roku każdego dnia. Bóg na nowo wszedł w tą pustkę, skruszył serce i obmył moje oczy swoja drogocenną krwią, abym kochała siebie i innych i przyjmowała każdy dzień i każdą osobę taką jaka jest. Zapłonęło moje serce na nowo do tego do czego jestem powołana. Chwała Panu.

Marta, 25 lat

Na Kursie Jezus na nowo rozpalił moje serce. Pokazał mi jak ważne jest to, aby skutecznie ewangelizować, potrzebuje konkretnej wizji. Jezus utwierdził moje serce, w tym, że wybrał mnie konkretnie z moim mocnymi i słabymi stronami, po to aby Ewangelia mogła być niesiona tam, gdzie Pan chce. Pan wlał w serce jeszcze większe pragnienie formowania kolejnych, którzy jeszcze bardziej skuteczniej niż ja będą nieść Ewangelię światu.

Danuta, 58 lat

Podczas kursu odkryłam moc modlitwy, moc Słowa Bożego, które tak bardzo wnika do mojego serca. Niezbadana jest Głębia Bożej Miłości gdzie ja taka ” mało istotna” kobieta znajduje się w centrum TEJ Miłości. Kurs dał mi oczyszczenie z przeszłości, z trosk, problemów, które jak się okazuje są nieważne. Jezus mnie kocha, a ja też Go kocham.

Justyna, 34 lata

Na tym kursie na nowo odkryłam swe królewskie pochodzenie i powołanie w treściach, które były głoszone, Bóg pokazywał mi, że wszystko jest ,,po coś” i że w tym momencie w którym jestem- jest blisko mnie. Na nowo ze świeżością odkryłam jak wielką moc w moim życiu ma decyzja wiary, którą podejmuję. Ten kurs to początek życia w Królewskich standardach.

Jola, 42 lata

Na Kursie Królowa Estera Bóg bardzo mocno zaprosił mnie do tego, by poważnie przypomnieć sobie, że jestem Jego umiłowaną Córką, pokazał, że jako Jego Córka powinnam każdego dnia żyć w Jego obecności, wybierać Boże drogi, że ta godność Córki Królewskiej nie tylko jest mi dana poprzez Chrzest Święty, ale i zadana. Ostatni czas, który przeżywałam sprawił, że moje serce zagubiło się, ciężar dnia codziennego pochylił mnie mocno. Jezus uzdrowił moją postawę , pokazał na nowo kierunek, w która stronę mam iść. Zaprosił, by żyć w godności przed Panem każdego dnia, dostał moją zgodę serca na proces przemiany, który rozpoczął się podczas tego kursu. To piękny i błogosławiony czas dany przez Boga, gdzie mogłam na nowo odkryć piękno swego serca, ducha, ale i ciała. Bóg przygotował mi królewskie życie, za co Mu dziękują oddając cześć i chwałę na wieki.

Mariusz, 45 lat

Do tej pory myślałem, że jestem pobożnym i praktykującym chrześcijaninem, chodzący do kościoła, który sięga po sakramenty i uczęszcza na nabożeństwa. Myślałem do czasu, kiedy to uczestniczyłem w kursie ”Szkoła przebudzenia”. Po którym to dokonała się pewna przemiana w moim sercu, zrozumienie mojej postawy i gorliwości mojej wiary w Pana Jezusa Chrystusa. Zadałem sobie pytanie, gdzie w moim życiu jest Pan Jezus, czy stawiam Go na pierwszy plan, a może gdzieś w kolejce moich codziennych spraw? Dziękuje organizatorom PSNE za rozeznanie i stanięcie w prawdzie. Bóg zapłać!