Świadectwa z kursu „Małżeństwo-Ogród Pana”


Poniżej znajduje się tylko niektóre z wielu świadectw uczestników kursu „Małżeństwo-Ogród Pana”:

  • Jestem na tym kursie za namową mojej żony Jolanty. Bardzo chcieliśmy przerwać ten krąg naszych niepowodzeń w dotychczasowym życiu we wspólnocie małżeńskiej. Kurs pozwolił mi zrozumieć, że brak zgody, brak zrozumienia w rodzinie – był powodem, że w moim sercu brakowało miłości do Boga, którego zepchnąłem na dalszy tor naszego życia. (Grzegorz, 50 lat)
  • Jesteśmy małżeństwem od 9 lat. Tyle też czasu jesteśmy we wspólnocie Domowego Kościoła. Nigdy w pełni nie oddałam Jezusowi swojego życia, ani męża, ani dzieci…To stało się teraz. Za nami przeszłość, trudna przeszłość – straciliśmy synka półrocznego, potem poroniłam. To nas doświadczyło, zmieniło. Wiele się wydarzyło w ciągu naszego małżeństwa, ale to przeszłość. Zrozumiałam to na kursie. Teraz mam Boga, Męża i dwójkę zdrowych, kochanych dzieci – właściwie mamy ich na chwilę, tak naprawdę są Stwórcy. Głośno to zabrzmiało: oddaję Ci siebie, nasze małżeństwo, dzieci, wszystko – zabierz Boże i prowadź nas. (Asia, 35 lat)
  • Trudno, żeby w trzy dni zdobyć wiedzę, od której zależy całe małżeńskie życie. Jednak te trzy dni w zupełności wystarczą, aby przypomnieć sobie te prawdy o wspólnocie małżeńskiej, które potrafią właściwie ukierunkować małżonków i zachęcić do trwania w jedności z Chrystusem. Kurs daje skondensowaną dawkę prawd i potrafi zachęcić do przemiany starego myślenia o małżeństwie. Polecam przeżycie tego czasu wspólnie z małżonkiem. Nie tylko jeśli wszystko między Wami „gra”, ale i wtedy, gdy jest to forma ostatniej deski ratunku. (Grzegorz, 30 lat)
  • W czasie kursu „Małżeństwo-Ogród Pana” Bóg wlał w moje serce dużo pokoju, nadziei i miłości. Pozwolił mi na nowo odkryć moje powołanie jako kobiety, żony, matki. Chyba po raz pierwszy tak naprawdę zaprosiłam Chrystusa do naszego małżeństwa, chociaż od 20 lat jestem w małżeństwie. Uświadomiłam sobie, jak wiele jest nierozwiązanych problemów/spraw, które przez długie lata zamiataliśmy pod dywan. To wszystko nawarstwiało się, mieszało ze sobą, by w konsekwencji prowadzić do katastrofy. Wierzę w to i jestem przekonana, że nasza obecność na kursie nie jest przypadkowa, ale jest wpisana w plan Pana Boga na nasze małżeństwo. (Beata, 41 lat)
  • Podczas tego kursu Pan Bóg pokazał mi, że nie wolno zamiatać pod dywan spraw i problemów małżeńskich, tylko od razu, na spokojnie, bez emocji porozmawiać o tym wspólnie we dwoje. Wiele bardzo ciekawych treści, usystematyzowanych, przedstawionych w urozmaicony, konkretny sposób. „Małżeństwo-Ogród Pana” – podczas tych rekolekcji otrzymałam konkretne wskazówki, jak dbać o ogród małżeński, że nie wolno go zaniedbać, tylko ważna jest konkretna i systematyczna praca wraz ze wskazówkami Ogrodnika-Pana Boga. Piękna, wzruszająca Małżeńska Droga Krzyżowa, która mogłaby być prowadzona również w Kościołach. Trudne, ale bardzo ważne rozmowy. I dopełnienie – piękne nabożeństwo zawierzenia Bogu problemów i trudnych spraw, które mogą przyczyniać się do upadku małżeństwa czy po prostu je niszczyć. Dla nieprzekonanych czy zastanawiających się –  WARTO wziąć udział w takim kursie. (Paula, 24 lata)
  • Pan Bóg na kursie pokazał mi, że powinienem być Wojownikiem w moim małżeństwie, powinienem zdobywać moją żonę nieustannie. Chwała Panu! (Sławek, 45 lat)
  • Pan Bóg podczas kursu pokazał mi całe obszary, nad którymi musimy pracować wspólnie z mężem by mieć życie w obfitości – jak obiecał nam Pan. Pokazał mi słabości, ale też drogę wyjścia, której chcę się wytrwale trzymać. Pokazał mi, co z czego wynika, jakie sytuacje z mojej przeszłości kształtują moje DZIŚ, a tym samym moje małżeństwo. A najważniejsze, że otworzył mnie stopniowo na zmiany. Chwała Panu! (Agnieszka, 44 lata)
  • Kurs otworzył mi oczy, aby więcej czasu poświęcać żonie i dzieciom, być lepszym mężem i ojcem, wspierać żonę i dzieci w codziennym życiu, dawać dobry przykład…abym był wsparciem i przewodnikiem dla swojej żony, bardziej ją doceniał i kochał za to jaka jest, bym był lepszym człowiekiem, zmieniał się, szedł wspólną drogą w jednym kierunku z moją rodziną.
  • Na kursie „Małżeństwo-Ogród Pana”, Pan Bóg otworzył moje serce na mojego męża, otworzył moje oczy, bym widziała to, czego wcześniej nie dostrzegałam w nim, otworzył moje uszy, bym mogła usłyszeć głos Boga w moim sercu, w moim powołaniu do małżeństwa. Dostrzegłam, jak wiele jeszcze muszę zrobić, by w naszym małżeństwie było lepiej, ile jeszcze sfer do poprawy, ile relacji do pogłębienia. Gdy wspólnie będziemy podążać za Panem osiągniemy zwycięstwo. Zdałam sobie sprawę, że jestem nadopiekuńczą matką, za bardzo się wszystkim przejmuję, chcę podejmować decyzje za dzieci, bo wiem i umiem lepiej… Muszę to zmienić. I zacznę dbać o swoje małżeństwo, o mojego małżonka i o lepszą relację z Bogiem. Chwała Panu! (Anna, 43 lata)
  • Dobry czas, w którym Bóg pokazał mi miejsca, które wymagają zmiany w naszym małżeństwie. Czas, w którym zbliżyłam się do Boga i do mojego męża. Wracam z nadzieją i ufnością w Bożą opiekę nad naszym małżeństwem, z nadzieją, że Bóg otworzył nasze serca na siebie i na Niego. Bóg otworzył mi oczy również na sprawy związane z moim macierzyństwem. Wierzę, że to dopiero początek, że Bóg będzie zmieniał nas. (Kamila, 37 lat)
  • Te rekolekcje były wielkim znakiem zapytania, ale też drogą, która trwała przed rekolekcjami i przede wszystkim w trakcie całych rekolekcji. Towarzyszyły mi przeróżne uczucia, które Pan Bóg przemieniał w konkretne decyzje. Jechałem pełen niepokoju, a wracam pełen pokoju. Spokojny, że moje życie jest w Jego rękach, moje małżeństwo, które przez mój grzech popsułem – teraz jest w Jego rękach. Chcę też małymi krokami podążać za Jezusem, który jest Panem mojego życia, małżeństwa i rodziny. W moim sercu runął mur wrogości, jaki zbudowałem  – z mojego EGO i moich grzechów – w stosunku do mojej żony. Chcę dalej wzrastać we wspólnocie i modlitwie wspólnej, rodzinnej i przed wszystkim małżeńskiej. (Krzysiek, 49 lat)
  • Jestem bardzo zadowolona z kursu „Małżeństwo-Ogród Pana”. Jadąc na ten kurs nie wiedziałam o czym będzie, ale byłam gotowa na wszelkie porady małżeńskie, gdyż jak każde małżeństwo – mamy problemy. Dowiedziałam się więcej niż oczekiwałam (kurs przeprowadzony był świetnie). Rodzice nauczyli mnie wiary, ale nie nauczyli miłości do siebie nawzajem. Zrozumiałam, że ja tez popełniam błędy swojej mamy i nie traktuję męża z taką miłością, z jaką powinnam. Uświadomiłam sobie bardziej, że dzieci powinny być na trzecim miejscu. Było tu wiele kwestii, które dotyczyły naszego małżeństwa. I miałam wrażenie, że był to czas specjalnie dla nas. Dziękuję. (Bernadetta, 37 lat)
  • Na kursie zdobyłem odwagę mówić o rzeczach, które były problemem, a które dotychczas zmiataliśmy pod dywan. Dostrzegłem wyraźniej, jak nasze małżeństwo i jego problemy postrzega moja żona. Odnalazłem drogę, którą podążać powinien mężczyzna, a z której łatwo zboczyć i skupić się tylko na sobie. Ważne jest też, aby uświadomić sobie rolę dzieci w rodzinie, a także po raz kolejny powtórzyć przed sobą, jaka powinna być w rodzinie hierarchia jej wszystkich członków. (Konrad, 34 lata)
  • Podczas tego kursu Pan Bóg na nowo otworzył moje serce na Jego miłość, na miłość do mojego męża. Pokazał mi, że gdy mam bliską relację z Nim, gdy On jest najważniejszy, to wtedy będę miała lepszą relację z moim mężem. Im jestem bliżej Boga tym będę bliżej mojego męża. Pan Bóg pokazał mi też, jak ważna jest relacja, rozmowa z moim mężem i wzajemne obdarowywanie siebie miłością. Uświadomiłam też sobie, jak wiele jest zagrożeń w dzisiejszym świecie i że warto walczyć. Chwała Panu! (Emilia, 31 lat)
  • Pan Bóg na tym kursie pokazał mi, że mamy tylko moment tu na ziemi, mamy tylko moment  w małżeństwie, w pięknej drodze do świętości! I dużo ode mnie zależy, jaka ta droga będzie. Chcę, żeby ta droga była piękna i wyjątkowa, bo szkoda czasu (każdej sekundy, minuty, godziny) na kłótnie, zazdrość, egoizm, obrażanie się. Każdą tą piękną i wyjątkową chwilę chcę spędzać z Bogiem, z żoną na modlitwie, w pokoju i radości, lecz wiem, że jest dużo zagrożeń i niebezpieczeństw, dlatego chcę dbać o to, żeby Pan Bóg był zawsze obecny w naszym małżeństwie na pierwszym miejscu! Chcę dbać o stan łaski uświęcającej siebie i swojej żony! Chcę walczyć o relację z żoną, wspólny dialog i codzienną wspólną modlitwę, o czas dla siebie, dla nas. Pan Bóg na tym kursie dał mi radość, by radować się w każdej chwili mojego małżeństwa. Dał mi Nowe Życie, nowe serce by kochać żonę tak jak On chce, dlatego chcę się uczyć tej miłości od Niego. Chwała Panu! (Dominik, 34 lata)
  • Panie Jezu, dziękuję Ci za to, że mogłam uczestniczyć w kursie „Małżeństwo-Ogród Pana”. Pokazałeś mi, że nie należy wątpić, tylko walczyć o swoje małżeństwo. Trzeba stanąć do bitwy. Otworzyłeś mi Panie oczy na moje słabe strony, ułomności. Niejednokrotnie to ja byłam przyczyną konfliktów w naszym małżeństwie, czego wcześniej nie wiedziałam. Panie Jezu, pragnę podzielić się tym świadectwem na dowód tego, że dajesz nam szansę, łaskę i pozwalasz „odrodzić się na nowo”. Zostawiam za sobą „stare małżeństwo”. mamy czystą białą kartkę. Teraz Ty Panie nas prowadzisz. Chwała Tobie Panie (Jola, 45 lat)
  • Na kursie zrozumiałam, że mój mąż jest po Bogu najważniejszy. Bóg łamał we mnie mój egoizm i pozwolił zrozumieć, dlaczego nie wszystko w naszym małżeństwie jest dobre. Pragnę więcej czasu spędzać na modlitwie by móc bardziej kochać i z miłością służyć mojemu mężowi. Pierwsze jest pierwsze. Dziękuję Bogu za możliwość uczestnictwa w kursie i wierzę, że już teraz z Jego pomocą będziemy bardziej się kochać i szanować. Bóg zapłać całej ekipie Przyjaciół Oblubieńca. Jesteście wspaniali. (Monika, 36 lat)
  • Bóg zaprosił mnie do odkrywania w małżeństwie naszej różnorodności, uczenia się tego, że mąż jest inny, ale też tego, że ta różnorodność we współpracy z Bożą łaską może stawać się mocą małżeństwa. Pan Bóg zaprosił nas do uporządkowania modlitwy małżeńskiej, aby była systematyczna. Bóg wlał nową miłość w nasze małżeństwo, zaprosił na wspólne randki i razem podjęliśmy decyzję regularnego dbania o ten czas. Pierwsza już dziś wieczorem 🙂  (Iwona, 43 lata) 
  • Na tym kursie doświadczyłem jedności małżeńskiej. Zobaczyłem, że za bardzo skupiam się na trudach i problemach i w związku z tym, nie zauważam całej pełni piękna i radości, która jest w moim małżeństwie i rodzinie. Zapragnąłem się jeszcze bardziej być wsparciem dla mojej żony, obdarowywać ją miłością jeszcze bardziej. Zapragnąłem pogłębić dialog małżeński, by bardziej poznać potrzeby żony i opowiedzieć o swoich. (Tomek, 43 lata, 20 lat małżeństwa)
  • Na kurs przyjechałem po przeżyciu dużego kryzysu małżeńskiego. Pan Bóg od pierwszego dnia pozwolił zrozumieć pewne przyczyny. Zobaczyłem, jak wiele spraw jest kompletnie inaczej postrzeganych przez moją żonę i skąd to się wzięło. Pan Bóg dał też konkretne narzędzia, abyśmy mogli na nowo odbudować naszą relację małżeńską. Ukazał zagrożenia, jakie nas dotyczą i pokazał też konkretne sposoby przeciwstawiania się im. Po jednej z modlitw, Bóg też pomógł nam w nowym spojrzeniu na siebie, spojrzeniu pełnym miłości i czułości. Chwała Panu
  • Przyjechałem na ten kurs po dość dużym kryzysie małżeńskim, jaki przeszliśmy z mężem. W czasie tego kursu Pan Bóg bardzo mocno uspokajał moje serce, utwierdzał w podjętych decyzjach, pomógł zobaczyć, na jakie zagrożenia nasze małżeństwo jest narażone i wskazał kierunek, jak krok po kroku przeciwstawić się im i ich unikać. W trakcie jednej z modlitw bardzo mocno zaczęłam płakać, było to silniejsze ode mnie. Jednak nie był to płacz smutku, rozpaczy, bólu (jak wcześniej), a płacz uwalniający. Zaraz po nim przyszła ogromna radość i miłość do mojego męża, a także chęć zamknięcia pewnego etapu życia i rozpoczęcia wszystkiego na nowo. Wierzę, że Bóg uzdrawia moje małżeństwo. Chwała Panu!
  • Pan Bóg na kursie „Małżeństwo-Ogród Pana” pokazał mi, że nie jesteśmy z mężem sami, że nasze małżeństwo jest Jego darem dla nas, że dał nam je z miłości do nas i pragnie naszego szczęścia. Pan Bóg pokazał mi, że nie warto – kiedy są trudności – poddawać się i kombinować po swojemu, bo On jest zawsze przy nas i zawsze jest gotowy pomóc, wyjaśnić wszelkie nieporozumienia. Pokazał mi także, jak bardzo Mu zależy na nas. Podczas tego kursu dostałam także wszelkie potrzebne wskazówki: jak żyć w pełni w małżeństwie, jak mądrze i z wiarą wychować dzieci i jak być darem z siebie dla Boga, męża, dzieci i innych. Dowiedziałam się również, jak poukładać sobie hierarchię wartości w życiu. Chwała Panu! (Katarzyna, 36 lat)