Świadectwa z kursu Jan, Hodyszewo 2-5 maja 2019


Na kursie Jan, Jezus uzdolnił mnie do tego, aby porzucić wszystko, co nie pozwalało mi iść za Nim na 100%, oddać Mu moje życie całkowicie i bez reszty. Pokazał mi moje plany na przyszłość, wokół których skoncentrowałam moją codzienność i uwolnił od nich moje serce, zapraszając do życia z Nim i w Nim, życia Jego życiem, oddając się na służbę moim braciom i siostrom, do których mnie pośle.

Kinga, 22 lata

 

Na początku kursu głoszący poinformował, że kurs Jan jest rachunkiem sumienia i taki okazał się w moim przypadku. Jezus pytał mnie  – przez Słowo i wydarzenia – w trakcie trwania kursu, czy jestem zimna czy gorąca? To ważne pytanie, które uświadomiło mi, że formować może ktoś gorący, kto pociągnie innych ku Chrystusowi. Przebieg kursu rozpala serce i pozwala być przy Nauczycielu, rzeczywiście jak umiłowany uczeń.

Katarzyna, 35 lat

 

W czasie tego kursu doświadczyłam ogromnej troski Boga o mnie i poczucia bezpieczeństwa, które możliwe jest w pełni tylko w Nim. Jezus przychodził niespodziewanie, chwilami chciał, abym to ja zawalczyła o Jego obecność, ale zawsze było to spotkanie pełne łagodności i miłości. Doświadczyłam także ciosania i oczyszczania, zapraszał do stanięcia w prawdzie, do spojrzenia w lustro i odpowiedzi na pytanie – czy na pewno idę za Nim i czy jestem gotowa pójść do końca. Przeżyłam wiele radosnych chwil, doświadczenia bliskości drugiego człowieka i zobaczenia Jezusa w drugim człowieku. Jezus zaprosił także do jeszcze mocniejszego przylgnięcia do Niego, zaufania Mu i powierzenia planu na moje życie. Dał jednocześnie wolność i przekonanie, że On zatroszczy się znacznie lepiej i piękniej, niż ja mogłabym sobie wymarzyć.

Uczennica Jezusa – Emilia, 27 lat

 

Pan Jezus dotknął mnie na tym kursie tym, że bardzo potrzebuję formować się w Jego szkole nieustannie, ale też jak ważne jest formowanie następnych. I mną taką jaka jestem może się posłużyć, pomimo że jestem słaba i mam wiele wad, ale to On mnie powołuje, uzdalnia do bycia uczniem i formatorem, jeśli tylko otworzę przed Nim swoje serce i uczciwie będę współpracować z łaską Bożą. Te wszystkie metody przybliżyły mi bardzo, jak mogę pracować nad swoimi słabościami i wzrastać duchowo.

Marianna, 51 lat

 

Dziękuję Panu Jezusowi, że zaprosił mnie na ten kurs. Pokazał mi On jak bardzo mnie kocha i jak zależy Mu na mnie. Pokazał też, w których aspektach nie domagam i dał obietnicę, że jeśli Mu zaufam, zawierzę, to On będzie działał. Tylko muszę to zrobić NATYCHMIAST! Wcześniej bardzo często (właściwie zawsze) odkładałam prawdziwe nawrócenie na później. Potem, zacznę od jutra…i nigdy mi się nie udawało. Tak bardzo stare nawyki mnie zniewalały. Teraz już nie chcę odkładać. Idę natychmiast, bo idę z Jezusem, w Jego mocy! Amen. Chwała Panu!

Małgosia, 30 lat

 

Pragnąłem wolności serca i Bóg wybrał idealny czas, miejsce i ludzi aby uczyć mnie wolności. Bardzo głęboko docierał do mego serca, pokazywał prawdę i oczyszczał. Choć zawsze wyznawałem i mówiłem, że Pan Jezus jest na pierwszym miejscu, to doświadczyłem, że prawda jest inna, że cenię wyżej relacje, pewne środki, które dają mi poczucie bezpieczeństwa. Oddałem to wszystko i podjąłem decyzję rezygnacji z tego co odbiera wolność. Tylko w Jezusie jest wolność, nie potrzebuję troszczyć się zbytnio o życie.

Wojtek, 26 lat

 

W czasie tego kursu Jezus mi pokazał, co jest wg mnie najważniejsze w życiu, a jak bardzo różni się od Prawdy. Poznałam przestrzenie, nad którymi mam jeszcze popracować, nad wiarą w Miłość Tatusia, a zwłaszcza nad miłością do siebie. Ujrzałam, w jakim kierunku podążam, w jakiej sferze jestem, co niesie za sobą kolejna sfera, w jaki sposób mam podążać. To ważne bym formowała następnych uczniów, bo bez nich wielu ludzi nie pozna miłości Bożej.

Beata, 42 lata

 

Kurs Jan pozwolił mi osobiście doświadczyć miłości Boga. Otrzymane łaski łamania mojego serca zaczęły otwierać mnie na podjęcie decyzji o dzieleniu się Jego miłością z innymi, zawierzeniu swojego życia wyłącznie takiemu planowi, jaki ma dla mnie Bóg. Na chwilę obecną – niepewną, ale z otwartym sercem. Chwała Panu!

Aneta, 44 lata

 

Kurs Jan był dla mnie czasem Bożego błogosławieństwa. Jezus bardzo konkretnie rozkochał mnie w swoim krzyżu. Powiedział do mnie, że na Jego krzyżu mam wszystko, co mi jest potrzebne. To z kolei wywołało w moim sercu wielką gotowość go głoszenia Ewangelii i dzielenia się Nim oraz sobą. Pan Jezus objawił mi się w sposób niezwykły. Dał się poznać jako mój najlepszy Przyjaciel. Chwała Panu.

Milena, 37 lat

 

Kurs pozwolił mi uporządkować wiedzę, poukładać we właściwe szufladki. Na nowo pragnę odkrywać i budować relację z Bogiem Ojcem. Przypomniałam sobie jak piękna może być cisza, w której mogę słyszeć Jego głos. Zrozumiałam, dlaczego doświadczenia ostatnich 3 miesięcy były tak ważne, mimo tak potwornego bólu. Zrobiłam duży postęp w pokochaniu siebie i zaakceptowaniu taką jaka jestem. Oddałam wszystko co mam najcenniejsze.

Ania

 

Dziękuję Panu Bogu, że zaprosił mnie Stanisława na kurs Jan. Poznałem jak Pan Jezus uczył swoich uczniów i formował ich. Ja starałem się wszystkie te metody zgłębić, poznać, żeby czynić podobnie, oby z tej szkoły otrzymać obfite owoce i przekazać w miarę swoich możliwości innym tj. rodzinie, znajomym i mojej wspólnocie. Z pomocą Ducha Świętego pragnę to realizować.

Stanisław